Nie chciałbym podejmować analizy postkampanijnej, bo nie żyje z komentowania cudzych działań. Zostawmy to Erykowi Królowi i bezrobotnym socjologom. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka elementów kampanii, które winny być zanotowane w komunikacyjnych archiwach. Pierwszy raz w takim stopniu sięgnięto po social media. Siłą rzeczy pierwszy raz, bo ich rozwój i powszednienie możemy obserwować w gruncie rzeczy od niedawna. W czasie ostatniej kampanii nikomu nie śniło się o relacji z działań kampanijnych na mikroblogu. A tu, proszę. Michał Kaminski na Twitterze, Bogdan Sonik blipuje i flakuje, ale wszystkich przebił Rafał Trzaskowski z Platformy, który do akcji zaprzągł niemal wszystkie możliwe platformy internetowe nie zapominając o Flickrze, Facebooku, GoldenLine i wielu, wielu innych. Przede wszystkim Pan Rafał tudzież jego ludzie, pomyśleli o najistotniejszej kwestii - o contencie.
Kilka profesjonalnie zrobionych filmów z przyjaciółmi Trzaskowskiego: Karolakiem i Żebrowskim, prosty przekaz, a co najważniejsze połączenie rzeczywistości on-line z off-linem. Dużo działań media relations z ambasadorem marki, czyli imć Żebrowskim, do tego genialny spot radiowy z Ulą Dudziak i Papayą w tle dały panu Rafałowi awans do Europarlamentu z 4 pozycji na liście. Zapewne nie wymieniłem wszystkich działań, ale nie w tym rzecz. Chodzi o to, że Trzaskowski oparł swoje działania na klasycznych narzędziach public relations i buzz marketingowych. Odważnie i …udało się, czego serdecznie gratuluję.
Na co jeszcze zwróciłem uwagę? Uważam, że bardzo dobry pomysł PIS-u, aby podpisywać mównicę nazwą miasta, w którym miał miejsce event polityczny zaprocentuje w przyszłości. Szczególnie dotyczy to małych miejscowości typu Łapy, które wielokrotnie dzieki temu pojawiały się w dobrym czasie antenowym. Koncepcja z Cugier-Kotką również winna być odnotowana w archiwach, choćby ze względu na silne zmieszanie fikcji (spot reklamowy) z rzeczywistością (event polityczny w Chorzowie). Uważam, że w tym momencie organizacje, które zajmują się etyką działań komunikacyjnych powinny interweniować. Zabrakło przecież, żeby miss C-K wpisywała się na forach dyskusyjnych pod własnym nazwiskiem.
W cieniu wszystkich “dużych” wydarzeń kampanii przeszła kryptoreklama łódzkiej Manufaktury w spocie z udziałem Jacka Saryusza-Wolskiego z PO. Pan europoseł mówił, a w tle lśnił neon znanego centrum handlowego. Z całym szacunkiem dla coraz większek społecznej roli centrów handlowych, myślę, że tego typu akcje nie powinny mieć miejsca. No chyba, że Łódź nie ma innych charakterystycznych obiektów, w co wątpię i czego z całego serca nie życzę.



